Blog > Komentarze do wpisu
Zima stulecia
Zima znowu zaskoczyła drogowców.
W Polsce to stara śpiewka i słyszymy ją co roku. Nieważne czy śnieg spadł w listopadzie czy w styczniu nigdy nie jest właściwa pora.
A w Chinach?? No cóż dowiedziałam się od osoby mieszkającej tu od 7 lat, że jeszcze ani razu nie zdarzyło się żeby w Shanghaiu śnieg padał 2 dni z rzędu
(mam na myśli całe dnie, od rana do wieczora, no może z małymi przerwami). No i proszę przyjechałam do Chin a tutaj zima stulecia. 5 dni sypał śnieg, w niektórych częściach miasta przerodziło się to nawet w śniezycę. Baoshan cały pokrył się śnieżną pieżynką, a co kilkanaście metrów wyrastały śnieżne bałwany tudzież inne przejawy uzdolnien artystycznych Chińczyków.
Zima sparaliżowała ruch. W niektórych prowincjach z powodu burzy śniegowej pozrywane są trakcje kolejowe i wszystkie pociągi zmierzające w stronę Guilinu są odwołane aż do 7 lutego.
A jak radzą sobie ze śniegiem w samym Shanghaiu?? No cóż, podejrzewam, że o metodzie posypywania piaskiem lub solą nikt tutaj nie słyszał. Widok chińczyka spłukującego śnieg slauchem to tutaj widok na poziomie dziennym. Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał, że później ta woda zamarźnie i będzie niezła ślizgawica.
Przy takiej temperaturze także klimatyzacja odmawia posłuszeństwa i wydmuchuje letnie powietrze zamiast ciepłego. Ja na szczęście odkryłam rewelacyjną rzecz - koce elektryczne. Łżeczko jest teraz moim ukochanym miejscem bo jak tu wyściubić z niego nawet czubek nosa, skoro w pokoju panuje lodówka a kocyk grzeje, że hoho... tym samym przczyniam się do powiekszenia kryzysu energetycznego, który właśnie zapanował w Chinach.
No i kilka zdjęć Baoshanu.
http://picasaweb.google.pl/sumiree.chan/ZaNieOnyShanghai
wtorek, 05 lutego 2008, sumiree