|
Blog > Komentarze do wpisu
Przerwa techniczna
Ostatnio trochę zajęta byłam więc notatki się nie pojawiały. Spowodowane to też było przeprowadzką i brakiem internetu na nowym mieszkanku. Może nad mieszkankiem na razie się rozpisywać nie będę, w najbliższym czasie wrzucę kilka fotek to lepsze niż najdłuższy opis :) Wiadomości pogodowe: Dla tych którzy Shanghaiu nie znają i nie wiedzą jakie tu warunki panują. Zimy wcale nie są takie złe. Prawdę powiedziawszy nie trzeba się nawet zaopatrywać w kurtkę prawdziwie zimową. A może trzeba a jej brak jest właśnie powodem mojego ciągłego przeziębienia. Generalnie temperatura panuje tu cały czas w okolicach 10 stopni. Wczoraj tak niesamowicie świeciło słońce i było tak cieplutko, że miało się wrażenie, że to wiosna a nie zima.Z awirowania pogodwe i sezonowe to jedna z bardziej zwariowanych rzeczy z Shanghaiu. Jakiś czas temu spacerowałyśmy z Sashą po odległych, bardzo odległych zakątkach miasta a może lepiej powiedzieć po totalnych jego obrzeżach i znalazłyśmy przebiśniegi. Niby nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt że był to jeszcze listopad, cieplutko słoneczko prażyło a śniegu zni widu ani słychu. Jesieni też jakoś się tutaj nie czuję. I dopiero tu docenia siępowiedzenie „Złota polska jesień”. Przynajmniej w tej części Chin nie uświadczy się mieniących się przeróżnymi odcieniami czerwieni i żółci drzew, spadających liści, jarzębiny i zapachu jesiennego lasu. A co oznacza zima w Shanghaiu??Na razie trudno mi powiedzieć. Wprawdzie generalnie jest dość cepło ale czasem wieczorem panuje dość dotkliwy chłód wkradający się w niemal każde zakarki nie opatulone kutką owinięte szalikiem czy inną częścią garderoby. Wszyscy straszą mnie jednak, że najgorszy jest styczeń: najzimniejszy i do tego deszczowy. Pożyjemy zobaczymy. Nie ma co panikować na zapas a do tejpory nie było tak tragicznie jak się spodziewałam :) czwartek, 20 grudnia 2007, sumiree
|
|
pozdrowionka